blog

Awokado – zielone złoto czy krwawy biznes?



Jak to jest z tym światem i dlaczego nasze wybory naprawdę mają znaczenie?

Znacie taki owoc jak awokado? Być może nieraz go jedliście. Zdrowy, zawiera kwasy tłuszczowe omega-9 i omega-3, potas, witaminy i jeszcze tyle potraw da się z niego zrobić. Osobiście uwielbiam ten owoc, uważam, że jest niesamowicie plastyczny i smaczny, a kanapeczki z łososiem i Guacamole to jeden z moich ulubionych przepisów.

Awokado, a nasza planeta

Ale… niestety jak to bywa z trendami, a nie da się zaprzeczyć, że jedzenie awokado do nich należy. Popyt, który w USA w ostatnich latach drastycznie wzrósł, (a w Polsce ciągle rośnie), spowodował, że liczba plantacji jest zbyt mała. Dlatego pod uprawę awokado zaczęto gwałtownie wycinać lasy, drzewka awokado wypierają inne rośliny, a to prowadzi do degradacji ziemi. Kolejnym wielkim minusem jest olbrzymia ilość wody jaką zużywa się do produkcji awokado. Na wyprodukowanie kilograma awokado potrzebne jest 320 litrów wody. Nie zapominajmy, że największa produkcja ma miejsce w Meksyku, który już i tak cierpi na brak wody. 

Zielone złoto czy krwawy biznes?

Do awokado – „oro verde”, czyli zielonego złota, zaczęły już sobie rościć prawo grupy przestępcze. Dla nich bez różnicy, czy kontrolują handel narkotykami czy owocami, więc nakładają haracz na wywożone owoce, który egzekwowany jest drogą przemocy, szantażu i groźby, a rząd umywa ręce. 

Ludzie na uprawach plantacji pracują tu często za minimalne kwoty (około 7 dolarów dziennie) lub wyłącznie za zakwaterowanie. Dlatego awokado nazywane jest owocem diabła – aquacate del diablo.

„Kolejną kwestią są zatrucia pestycydami i innymi toksycznymi substancjami chemicznymi używanymi przy uprawie awokado, z których część nie jest nawet zatwierdzona przez rząd meksykański (takich jak na przykład Perfekthion, kwas fosforowy czy Naled 90), a które w Europie są absolutnie zakazane ze względu na negatywny wpływ na zdrowie.”

Sytuacja nie wygląda lepiej  w Chile, które również produkuje duże ilości awokado. Tam „ekosystem zmienia się drastycznie – zniknęły ryby, niektóre zwierzęta oraz rośliny rzeczne. Tak tworzy się zamknięte koło. Jeśli nie ma areałów rzecznych, woda nie paruje, nie powstają chmury, a zatem – nie ma opadów. Toczy się walka o prawo do wody między rolnikami i mieszkańcami.” – pisze Antonima Statińska w serwisie „Magazyn Kontakt”.

Czy nasze wybory mają znaczenie?

Dlaczego poruszam ten temat? Chciałabym Wam uświadomić, że wybory, które podejmujemy każdego dnia są niesamowicie istotne. Zarówno te małe, jak i te większe. Dlatego warto sięgnąć po owoce i warzywa z lokalnych upraw, które nie przebyły do nas tak długiej drogi i o których uprawie wiemy trochę więcej. Warto czasami zastanowić się skąd pochodzą produkty, które kupujemy.

Przeczytaj także: 5R – 5 kroków do życia less waste

Wiem, że łatwe to nie jest i wymaga od nas trochę więcej wysiłku, ale starajmy się być świadomymi konsumentami 🙂

Znacie coś takiego jak kooperatywy spożywcze? Jest to ciekawa opcja, żeby zdobyć jedzenie świetniej jakości od lokalnych rolników! Koniecznie sprawdźcie czy coś takiego działa w Waszej okolicy.

Co myślicie na ten temat? Uważacie, że warto mieć to na uwadze robiąc zakupy czy to nie „nasz problem”?

Natalia

Jedna odpowiedź do “Awokado – zielone złoto czy krwawy biznes?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Prezentownik #lesswaste

Święta zbliżają się wielkimi krokami! Zastanawiacie się jak pogodzić less waste i świąteczną euforię? Przychodzimy z pomocą, przygotowałyśmy prezentownik less waste, z którego możecie korzystać, przygotowując prezenty dla najbliższych.

CZYTAJ WIĘCEJ »