blog

Less Waste w Twojej łazience

Ogromna ilość plastikowych opakowań w łazience zaczęła mnie denerwować, więc postanowiłam coś z tym zrobić. Mam kilka pomysłów, które wprowadzam w życie i chętnie się z nimi podzielę. Zauważyłam, że niewielkie zmiany mogą znacznie zredukować ilość wytwarzanych śmieci 😉


O tym, dlaczego plastik jest światową zmorą i co się z nim dzieje, po wyrzuceniu do kosza, posłuchasz w naszym podcaście: #3 Plastik w życiu człowieka.

Zanim zaczniemy wprowadzać łazienkowe zmiany, warto zastanowić się, czego tak naprawdę potrzebujemy. Przyznam się, że miałam zdecydowanie za dużo kremów i innych niepotrzebnych drobiazgów, których nie używałam. Więc, po pierwsze przestałam tak często odwiedzać moją ulubioną drogerię. Niby banalne, ale sporo zmienia 😉 Oczywiście, następstwem było zużycie do końca tego, co jeszcze mi zostało. Produkty, których nie zamierzałam więcej używać, postanowiłam oddać.

Może to, o czym pisze, wyda się Wam banalne, ale według mnie każdą „zmianę” warto zacząć od analizy tego, co mamy i zastanowienia się, czego rzeczywiście potrzebujemy.

Jedną z pierwszych rzeczy, które wymieniłam były waciki. Na urodziny dostałam wielorazowe waciki do demakijażu z materiału i cały czas z nich korzystam. W niczym nie różnią się od jednorazowych oprócz tego, że nie muszę wyrzucać ich po każdym użyciu. Możecie takie kupić, ale wydaje mi się, że przerobienie starej koszulki/ręcznika będzie wystarczające, zawsze można je obszyć, żeby nie miały postrzępionych rogów.

Dużym problemem był dla mnie żel pod prysznic, w plastikowej butelce. Byłam pewna, że z czego jak z czego, ale z tego nie zrezygnuje i kropka. Jednak przekonałam się, zamieniłam go na mydło i powiem Wam, tragedii nie ma. 😉 Teraz używam tylko mydła i nie zamierzam tego zmienić. Jeżeli jednak wolicie mydło w płynie to fajnym rozwiązaniem, jest zakup mydła w płynie do własnego pojemnika.

Kolejną zmianą, którą wprowadziłam, był szampon w kostce. Dopiero zaczynam testy, ale jestem już pozytywnie zaskoczona. Myślę, że zostanę przy takim szamponie, a za jakiś czas dodam do tego odżywkę. I nie myślcie, że to mała zmiana, przez długi czas byłam tą, której kosmetyki zajmują najwięcej miejsca pod prysznicem, bo przecież nie mogę codziennie myć włosów tym samym szamponem… 😉 Dlatego odżywkę dodam za jakiś czas, bo teraz mam ich po prostu za dużo i chcę zużyć je do końca.
Ciekawym odkryciem był dla mnie żel do twarzy w kostce, działa bardzo dobrze i starcza naprawdę na długo. Używam go dwa razy dziennie od ponad roku i widzę, że szybko się nie skończy.

Makijaż zmywam olejami, teraz kupiłam gotową mieszankę, ale chciałabym nauczyć się robić własne. Jak uda mi się opanować tę sztukę, to chętnie się z Wami podzielę. Oleje można kupić w stacjonarnych drogeriach w szklanych opakowaniach. Zamiast toniku kupuję wodę różaną w szkle, słyszałam, że można zrobić własny i tego również chętnie się nauczę.

Podczas zakupów warto zwracać uwagę na opakowania. Wybieranie kosmetyków w szkle lub papierze zawsze będzie lepszą opcją niż tych w plastiku. Wielorazowe produkty pozwolą Wam zmniejszyć ilość wyrzucanych śmieci.

Dezodorant zamieniłam na Ałun (to nazwa dezodorantu w postaci kryształu). Działa całkiem ok, ale będę szukać jeszcze innych zamienników, bo ten nie jest dla mnie idealny. Jednak nie można mu odmówić wydajności, starcza na bardzo długo, a do tego nie jest drogi.

Obecnie testuje kubeczek menstruacyjny, jeszcze nie jestem w 100% przekonana, ale to głównie dlatego, że trzeba nauczyć się jak go używać. Bardzo długo byłam do niego sceptycznie nastawiona, ale powoli się „zaprzyjaźniamy”.

Czy wprowadzanie tych zmian było dla mnie trudne, skoro miałam tak wiele kosmetyków? Zdecydowanie nie, doszłam do momentu, w którym nie potrzebuje mieć tylu rzeczy, a ich redukcja sprawia mi przyjemność. Obecnie inne kwestie stały się dla mnie ważne i ilości plastiku, które wyrzucałam, zaczęły mi po prostu przeszkadzać. Oczywiście, mam produkty, które jest mi ciężko wymienić, a z których nie chcę rezygnować jak tusz do rzęs czy puder. Może znacie jakieś fajne zamienniki?

Tak naprawdę, wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, a my – ludzie nie lubimy zmian, wolimy trzymać się naszych nawyków i nie zmieniać tego, co znamy i z czym czujemy się komfortowo. Nawet kiedy dotyczy to pozornie małego, nic nieznaczącego mydełka.
Dzielę się z Wami moimi praktykami, zachęcam, żebyście wybrali z tego coś dla siebie i zaczęli wprowadzać do własnej łazienki.

Jeżeli już to robicie albo macie inne doświadczenia niż ja, to koniecznie podzielcie się z nami na grupie: Poprawmy – Less Waste małymi kroczkami.
Jestem ciekawa, co udało Wam się wyeliminować i czy było ciężko 😉

Natalia

4 odpowiedzi do “Less Waste w Twojej łazience”

  1. Ja już wprowadziłam szampon w kostce..żelom do ciała też już powiedziałam „żegnaj” ..powoli przyzwyczajam się do wielorazowego wacika. Też używam hydrolatu ze szklanej butelki,szczoteczka z bio materiału itd..Pozdrawiam

  2. Ja już wprowadziłam szampon w kostce..żelom do ciała też już powiedziałam „żegnaj” ..powoli przyzwyczajam się do wielorazowego wacika. Też używam hydrolatu ze szklanej butelki,szczoteczka z bio materiału itd..Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Prezentownik #lesswaste

Święta zbliżają się wielkimi krokami! Zastanawiacie się jak pogodzić less waste i świąteczną euforię? Przychodzimy z pomocą, przygotowałyśmy prezentownik less waste, z którego możecie korzystać, przygotowując prezenty dla najbliższych.

CZYTAJ WIĘCEJ »